CZAS POMYŚLEĆ O LETNICH IGRZYSKACH POLONIJNYCH

Chociaż Światowe Letnie Igrzyska Polonijne mają wieloletnią tradycję, a ich kolejna organizacja wypada w przyszłym roku, niemalże do wczoraj nie było stuprocentowej pewności gdzie one będą miały miejsce, a nawet, czy w ogóle się odbędą. Ostatnim gospodarzem, w 2011 roku, był Wrocław. I pomimo, że kolejny raz ta impreza była bardzo udana i ponownie pokazała wielki wpływ na integrację Polonii świata oraz wartości z tego płynące dla Polski, niestety przy jej zamknięciu nie było jednoznacznej decyzji co do kontynuacji olimpiady. Gdzieś poza boiskami mówiło się o Kielcach, ale bez konkretów, bez przekazania „olimpijskiego ognia” przyszłym gospodarzom. Taki stan rzeczy wynikał głównie z braku konkretów, a może informacji o nich, w zakresie przejęcia odpowiedzialności państwa polskiego za całokształt tej imprezy. Igrzyska we Wrocławiu zbiegły się z okresem rozdziału różnych kompetencji państwowych i oczywiście związanych z tym funduszy. A że polonijne igrzyska to z pewnością fajna rzecz, ale niekoniecznie zbyt istotna dla rozwoju danego regionu, województwa, czy miasta (toż to nie mistrzostwa Europy w piłce nożnej), więc nie uzyskały wystarczająco mocnej rangi (i... finansów), by się nimi zająć. Jeszcze na początku listopada tego roku główni organizatorzy polonijnych ekip sportowych w różnych krajach, w tym również w Kanadzie, nie mieli potwierdzenia gdzie i kiedy, a nawet czy odbędą się przyszłoroczne igrzyska.

Główni działacze Teamu Canada (wieloosobowej drużyny zawodników Polonii kanadyjskiej) dwoili się i troili, aby dotrzeć do kompetentnych osób i instytucji mogących wpłynąć na podjęcie pozytywnej decyzji. Przez bardzo przychylny tej imprezie i polonijnej drużynie Konsulat Generalny Kanady wysłali nawet specjalną petycję do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Polsce. Liderzy polonijnej drużyny – Jurek Dąbrowa, Zbigniew Jóźwiak i Piotr Lach – kontaktowali się też z polonijnymi liderami zespołów innych krajów uzyskując od nich zapewnienie prowadzenia podobnych działań. Na dobry skutek całej tej akcji nie trzeba było długo czekać. Pod koniec listopada polonijni sportowcy całego świata dostali potwierdzenie organizacji przyszłorocznych XVI Światowych Letnich Igrzysk Polonijnych w Kielcach, w dniach od 3. do 10. sierpnia.

Detale dotyczące tej dobrej wiadomości, a także szereg informacji dotyczących przygotowań Teamu Canada przedstawili na specjalnym spotkaniu 6.12. Piotr Lach i Jurek Dąbrowa. Gdyby nie fakt, że liderzy naszej drużyny oraz jej dotychczasowi zawodnicy mają duże doświadczenie w zorganizowaniu wyjazdu i uczestnictwa w zawodach oraz całego pobytu na igrzyskach, to należałoby mieć obawy, że dosyć mało czasu zostało, by wszystko dobrze ogarnąć i podomykać. „Nasze główne zadanie” - mówił Piotr Lach - „będzie polegać na tym, aby przygotować jak najlepiej i jak największą drużynę zawodników wywodzących się z naszego polonijnego środowiska. To jest nasz cel. Oczywiście ważne będą osiągnięcia sportowe, medale, bo przecież pojedziemy na igrzyska, ale chyba właśnie na tej polonijnej olimpiadzie najlepiej jest realizowana olimpijska idea Coubertina i hasło w zdrowym ciele, zdrowy duch, więc istotne jest samo uczestnictwo i aktywność. To wcale nie znaczy, że kwestia autentycznej rywalizacji o miejsca, o medale nie ma znaczenia. Ranga sportowa tych igrzysk też odgrywa swoją rolę, ma się rozumieć”.

Piotr i Jurek mówili o integracyjnym znaczeniu polonijnej olimpiady, na którą przyjeżdżają polonusi z całego świata. Niektórzy po raz pierwszy w swoim życiu odwiedzają Polskę. Wspominali o zawieranych znajomościach i przyjaźniach między Polakami przybyłymi z różnych krajów, a także o możliwościach uzyskiwania miejsc w różnych polskich klubach przez polonijnych zawodników dostrzeżonych właśnie na takich zawodach.

Dzięki dobremu podejściu naszych głównych liderów Team Canada już od wielu lat wyróżnia się na igrzyskach zarówno dużą liczbą zawodników, jak i ich sportową i towarzyską aktywnością oraz sportowym, na miarę szytym ubiorem, nie mówiąc o czołowym, drugim, miejscu w punktacji drużynowej. „Jest także ważne” - mówił Piotr Lach. - „by ludzie zapamiętywali, że jesteśmy mocną polonijną drużyną z Kanady. Jesteśmy najlepiej ubrani, najlepiej wyglądamy. A w dodatku barwy Kanady i Polski, czerwień i biel, tak dobrze się kojarzą i pomagają w zapamiętywaniu naszej drużyny. Kapitalnie to wygląda też na organizowanym w trakcie igrzysk Dniu Kanady. No i dobrze prezentujemy się w tych ubraniach również później na różnych polonijnych imprezach w Kanadzie”.

Liderzy Team Canada podkreślali, że w igrzyskach nie ma barier wiekowych. Startują w nich wszyscy chętni od przedszkolaków poczynając. Oczywiście w odpowiednich grupach rocznikowych. Ta wielka impreza ma wiele różnych dyscyplin, niekoniecznie znajdujących się na liście sportów olimpijskich. Nie ma też specjalnych, przedolimpijskich kwalifikacji z określonymi do osiągnięcia wynikami w poszczególnych dyscyplinach.

Udział w polonijnych igrzyskach, to oczywiście również okazja do odwiedzenia ojczyzny, krewnych i znajomych. Znakomita większość uczestników wkomponowuje te zawody w swoje letnie wakacje w Polsce i w innych krajach Europy. Dla wielu osób jest to kapitalne odkrywanie tej części świata, w tym jakby od nowa poznawanie naszej ojczyzny. Na okres trwania zawodów organizatorzy zabezpieczają tanie noclegi, głównie w domach studenckich.

W zeszłym roku, na XV Polonijnych Igrzyskach Kanadyjska drużyna liczyła ponad 200 zawodników. Nasi liderzy zwrócili się z prośbą do uczestników spotkania, aby przy każdej okazji promowali wśród znajomych przyszłoroczną światową imprezę Polonijną, by Polaków z Kanady było jeszcze więcej. Na pewno warto to zrobić.

Autor: Janusz Szajna

 
GALERIA
     
 

Strona zaprojektowana przez: Custom Solutions
www.customsolutions.ca
Copyright (c) 2010 - 2017 Wszystkie prawa zastrzezone