JEŚLI NA BAL, TO TYLKO SPORTOWCA

Gdy kilka lat temu skrzyknęło się kilku fanów sportu by zmontować solidny zespół zawodników Polonii kanadyjskiej na Letnie Igrzyska Polonijne w Polsce, sceptycy uważali, że tego ich entuzjazmu wystarczy na te jedne zawody, a po nich wszystko wróci na codzienne polonijne bieżnie tradycyjnych imprez. I może mogło by tak być, gdyby to była tylko zwykła sezonowa podnieta, a nie pasja Jurka Dąbrowy, Piotrka Lacha i Zbyszka Jóźwiaka. Ten zespół nie poprzestał tylko na zorganizowaniu drużyny polonijnych zawodników na jedne igrzyska, po których mógłby spocząć na lurach, ale także pomyślał o kontynuacji tej wspaniałej idei. A to wymaga aktywności nie tylko tuż przed i w czasie trwania olimpiady, czyli tak co dwa lata. Idea Igrzysk Polonijnych potrzebuje i warta jest ciągłego wzmacniania. Również i w okresie między zawodami, bo dzięki temu mamy kontynuację zacieśniania polonijnych więzi.

Tak właśnie podeszli chyba do tematu nasi trzej główni entuzjaści zakładając zespół Team Canada, stanowiący rodzaj klubu sportowego, którego członkiem może być każdy polonijny sportowiec, a także kibic. Nie jest to formalna organizacja z prezesem, sekretarką i sztabem działaczy, lecz luźne zrzeszenie ludzi amatorsko (niejednokrotnie nawet bardzo amatorsko) zajmujących się jakąś dyscypliną sportową. Jednocześnie są to nasi rodacy, którzy poprzez Igrzyska Polonijne chcą utrzymać kontakt z naszą ojczyzną oraz z Polakami mieszkającymi w innych krajach.

Po kilku latach działalności Teamu Canada można śmiało powiedzieć, że naszym entuzjastom, do których zresztą dołączyło szereg innych polonusów, a wśród nich wielu młodych, naprawdę udaje się realizować ich założenia. Potwierdzają to nie tylko sukcesy odnoszone na igrzyskach, ale także świetne imprezy organizowane pomiędzy zawodami. Do takich należy coroczny Piknik Sportowy z okazji Dnia dziecka. Taką był Bal Sportowca, którym w ubiegłą sobotę być może rozpoczęto nową tradycję właśnie takich zabaw.

A otwarcie tej nowej formy działalności odbyło się mocnym uderzeniem, bo z uczestnictwem jednej z największych sław polskiego sportu Władysławem Kozakiewiczem. Tego mistrza olimpijskiego z olimpiady w Moskwie w 1980 roku chyba tylko młodemu pokoleniu trzeba przedstawiać. Średnie i starsze wspominać będzie zawsze, i wcale nie tylko z powodu jego mistrzowskiego skoku, ale także za jego mistrzowski gest wykonany w stronę rosyjskich kibiców skandalicznie, całkowicie niesportowo przyjmujących skoki mistrza. Słynne pokazanie sowieckim trybunom „wała” zgiętymi rękoma od tamtej pory nosi nazwę gestu Kozakiewicza. A pokazał go dwukrotnie, jak się okazuje, tyle tylko, że tego drugiego już telewizja nie puściła. Ten pierwszy poszedł w świat razem z nowym rekordem. I został zapamiętany do dzisiaj, a jego autor jakże potrzebnym nam wtedy bohaterem rzucającym na kolana rosyjskiego przeciwnika. I w dodatku w takim stylu!

Właśnie tego wspaniałego mistrza olimpijskiego Teamowi Canada udało się zaprosić na Bal Sportowca. Uczestnicy imprezy mogli go posłuchać, rozmawiać z nim osobiście, zrobić sobie dowolną ilość zdjęć, a także zakupić wspaniałą, świeżo wydaną książkę jego autorstwa ”Nie mówcie mi jak mam żyć” i uzyskać autograf.

Spotkanie z Kozakiewiczem było doskonałym gwoździem programu. A towarzyszyło mu kilka innych atrakcji. Z pewnością było nią uczestnictwo wielu czołowych polskich zawodników, którzy przed laty wyemigrowali z kraju i w Kanadzie świetnie, również sportowo (choć nie tylko) wpisali się w wielokulturową mozaikę, ale zawsze ze swym polskim życiorysem i naszym orzełkiem w sercu. Większość z tych sportowców uczestniczy w Polonijnych Igrzyskach, zdobywając na nich liczne medale. Ci wspaniali zawodnicy zostali uhonorowani przez Konsulat RP w Kanadzie specjalnymi dyplomami wręczanymi przez konsula Grzegorza Jopkiewicza w asyście specjalnego gościa Władysława Kozakiewicza oraz posła federalnego Władysława Lizonia. Była też loteria z wieloma ciekawymi nagrodami no i oczywiście tańce, do których grał zespół Mister System. Pierwszy Bal Sportowca organizowany przez Team Canada zakończył się o drugiej w nocy, z pewnością na długo pozostając w pamięci jego uczestników. Kolosalną pracę przy jego organizacji wykonał Jurek Dąbrowa, który mógł też korzystać z pomocy kilku osób z Teamu. Konferansjerkę prowadziła Kaja Cyganik i Magda Welka. Miejmy nadzieję, że tym ludziom wystarczy chęci i sił, aby w przyszłym roku zorganizować kolejny, znowu z jakąś polską sławą sportową.

Autor: Janusz Szajna

 
GALERIA
 

Strona zaprojektowana przez: Custom Solutions
www.customsolutions.ca
Copyright (c) 2010 - 2017 Wszystkie prawa zastrzezone